Jak Inter podbił Europe
Dodane przez bydomino dnia Kwiecień 06 2013 23:45:10

http://img248.imageshack.us/img248/1797/finalligimistrzow.jpg

Sezon 2009/2010 zostanie na zawsze zapamiętany przez kibiców Interu Mediolan. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, Czarno-Niebiescy na przełomie 2009/2010 roku zdobyli potrójną koronę, czyli Mistrzostwo Włoch, Puchar Włoch oraz Ligę Mistrzów UEFA. Spróbujmy sobie przypomnieć drogę do triumfu w Champions League – była ona dość interesująca. Dodam tylko jeszcze, że przed tym najlepszym sezonem w historii mediolańskiego klubu, miała miejsce spora rewolucją. Odeszli starsi przyszli młodsi z zapałem do gry i ambicjami, które zaowocowały sukcesami.

Rozpoczęło się od poznania rywali, z którymi Nerazzurri zmierzyli się w grupie F. W szwajcarskim mieście Nyon odbyło się losowanie grup najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych w Europie. Mediolańczycy dowiedzieli się, iż zagrają z Rubinem Kazań, Dynamem Kijów oraz Barceloną.

Pierwszy mecz rozegrany został w Mediolanie z FC Barceloną. Po zaciętym meczu, po ostatnim gwizdu arbitra na telebimie nad murawą widniał wynik 0:0. Niedosyt został w obu ekipach. Ale w końcu to była pierwsza kolejka, a więc wiadomo iż sprawa była nadal otwarta odnośnie zajęcia miejsca w grupie.

Drugie spotkanie odbyło się w odległym i zimnym Kazaniu gdzie tamtejszy Rubin oczekiwał Nerazzurrich. Którzy jednak nie byli dość dobrze przygotowani do tego meczu, a Tatarzy wykorzystali szansę i zdobyli cenny punkt. Mecz zakonczył się wynikiem 1:1.

Trzecią kolejkę Czarno-Niebiescy rozgrywali na Giuseppe Meazza z Dynamem Kijów. Po niezłym strzelaniu, padły cztery bramki na San Siro. A mecz zakończył się kolejnym dla Interu remisem tym razem 2:2. Po półmetku rozgrywek grupowych – na koncie Mediolańczyków były tylko 3 oczka.

Czwarty mecz to już czas na to, aby wreszcie uzbierać punkty, które pozwolą przejść dalej zespołowi Jose Mourinho. Rywalem znów ukraiński zespół, ale jednak tym razem nie udało się im urwać nawet oczka. 18-krotki Mistrzowie Włoch wygrywają 2:1.

Piąte spotkanie miał omiejsce w Hiszpanii, gdzie Barcelona chciała szybko nabić punkty na mediolańskim gigancie. I widocznie Nerazzurri nie mieli nic przeciwko, temu aby Duma Katalonii szybko zainkasowała komplet oczek. Pierwsza przegrana Interu 0:2.

Szósta decydująca kolejka, która wszystko pokaże czarno na białym. W Mediolanie dochodzi do meczu Rubinu z Czarno-Niebieskimi – podopiecznym Portugalskiego szkoleniowca udało się zmazać plamę z pierwszego meczu pomiędzy tymi drużynami. Wygrywając 2:0. Dzięki temu zwycięstwu Mediolańczykom udało się zając drugie miejsce w grupie, ustępując rozpędzonej Barcelonie.

W 1/8 finału przyszedł czas na wojnę z silną londyńską Chelsea. Spotkanie w stolicy Lombardii zostało wygrane przez Nerazzurrich 2:1, bramki trafiali kolejno Milito, Kalou oraz Cambiasso. Jednak było bardzo ciężko, co prawda zaliczka jakaś została zdobyta. W rewanżu na Stamford Bridge, spokojnie i defensywnie grający Inter wygrał 1:0 po bramce Samuela Eto'o.

W ćwierćfinale Czarno-Niebiescy zmierzyli się z CSKA Moskwa. Pierwszy mecz odbył się na Giuseppe Meazza, przy komplecie widzów i został wygrany 1:0 dzięki bramce Diego Milito. Rewanż rozgrywany na Łużnikach również dla Interu, który zwyciężył znów 1:0 po trafieniu Wesleya Sneijdera z rzutu wolnego.

W półfinale miała miejsce powtórka z fazy grupowej. Ponieważ Nerazzurri zmierzyć musieli się po raz kolejny z ofensywną FC Barceloną. Pierwsza potyczka odbyła się w Mediolanie, gdzie po bramkach kolejno Sneijdera, Pedro, Maicona i Milito – Inter wygrał aż 3:1. Na Camp Nou broniący wyniku podopieczni The Special One – przegrali 0:1 po bramce Pique. Jednak zaliczką z pierwszego meczu wystarczyła i to Czarno-Niebiescy zagrają w finale Ligi Mistrzów.

Czas na najważniejsze spotkanie – finał. Pomiędzy dwoma ekipami zostanie rozegrana batalia o trofeum Champions League, Bayernem Monachium a Interem Mediolan. Wejściówki na mecz w Madrycie rozeszły się jak ciepłe bułeczki. Po pierwszej połowie było 1:0 dla Mediolańczyków po bramce Diego Milito w 35 minucie. W drugiej odsłoni spotkania Bawarczycy musieli atakować, bo to oni potrzebowali bramki, która podtrzymywała by ich w dalszej grze. Jednak ich ataki odbijały się od szczelnej obrony Interu, a kontratak ze strony Nerazzurri pozwolił im objąć wyższe dwu bramkowe prowadzenie. Kto trafił na 2:0? Rzecz jasna niezawodnego w tamtym sezonie Argentyńczyka – Milito zwanego Księciem. W dodatku Julio Cesar został najlepszym bramkarzem tamtej edycji Champions League, Maicon obrońca, Wesley Sneijder pomocnikiem, a napastnikiem oczywiście Diego Milito.